sobota, 25 października 2014

VI Spotkanie z Historią



Dziś o godzinie 14 odbyło się VI Spotkanie z Historią, organizowane przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania Nad Bzurą w Kramnicach Miejskich, na które miałem zaszczyt być po raz pierwszy zaproszony. Tym razem słuchacze zwiedzali Brochów i Młodzieszyn, a dwójka przewodników: Marta Przygoda Stelmach i Marek Orzechowski, zaprowadziła nas w mniej znaną przeszłość tych miejscowości.
Zaczęła Pani Marta - "Kronikarz Brochowski", od prelekcji "Nie tylko Chopin". Przyznam się szczerze, że na hasło Brochów stawał mi przed oczami wielki obronny kościół, a nie nasz kompozytor. Zresztą zarówno Brochów, jak i Żelazowa Wola to krótki epizod z życia rodziny Szopenów. Nie mniej jednak, gdyby mnie spytać o wymienienie innych osób historycznych związanych z tą miejscowością, nie byłbym w stanie wymienić aż tylu (o ile w ogóle bym sobie jakieś przypomniał) co Pani Marta. Słuchacze mieli zatem okazję poznać powiązania z Brochowem kilku osobistości, które zapisały się w jakiś sposób na kartach naszej historii - m.in Adama Brochowskiego, kasztelana sochaczewskiego, którego Jan Kazimierz wysłał z poselstwem do Karola Gustawa, Rocha Lasockiego, konfederaty barskiego, Melchiora Szajewskiego, mianowanego przez Tadeusza Kościuszkę pełnomocnikiem rządu powstańczego na terenie ziemi sochaczewskiej, Piotra Marylskiego - uczestnika Powstania Listopadowego i właściciela polskiej drukarni w Paryżu, Seweryna Chłopickiego, który o mało co nie postradał życia za organizację sochaczewskiego okręgu powstańczego, dla odmiany podczas Powstania Styczniowego... To tylko część panteonu osób zaprezentowanych podczas prelekcji.

Pan Marek natomiast ze swadą opowieść swą poświęcił Młodzieszynowi. I wiele faktów mi nieznanych odsłonił, pomimo, że Młodzieszyn jest mi znany lepiej niż Brochów, zarówno z licznych wycieczek do lasu, jak i opowieści rodzinnych. Sporo było o cukrowni, olbrzymim zakładzie, który tam się znajdował, a który odszedł w niebyt podczas I wojny światowej. Parę słów padło również na temat latarni w Ruszkach. Latarnia lotnicza, datująca się na rok 1937 o mało co nie zniknęła z naszego krajobrazu. Przez lata stała na trzech nogach, by w końcu położyć się kilka lat temu, ze zmęczenia. Na szczęście zrekonstruowano ją, dzięki staraniom gminy Młodzieszyn i firmie ENERGOP.
Legendę w zasadzie, bo nie da się chyba już na 100% ustalić niezbicie faktu o przemarszu wojsk Jagiełły przez te tereny na Grunwald, słyszałem już wcześniej od właściciela działki w Marysinie, nieżyjącego już Pana Lucjana, który znalazł na swoim polu ponoć nawet jakąś monetę z tamtych czasów.
Wątkiem sensacyjnym była zagadka pochodzenia kobiety szpiega - Krystyny Skarbek, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa urodzonej w Młodzieszynie, choć podawana jest też Warszawa. Po powrocie do domu znalazłem w internecie skan aktu urodzenia Krystyny Skarbek, wskazujący na... no właśnie, ani Młodzieszyn, ani Warszawę, tylko Trzepnicę. Ciekawe co na to Pan Marek?

Jak widać trochę osób się jeszcze historią interesuje.
(fot. Justyna Marciniak)

"Kronikarz Brochowski... czy może bardziej kronikarka?
(fot. Justyna Marciniak)


Marek Orzechowski prezentuje Młodzieszyn,
którego już nie ma...
(fot. Justyna Marciniak)
 Można sobie było wziąć (lepiej wcześniej niż później) publikację 'Kapliczki z Młodzieszyna". Autor, zadał sobie wiele trudu, by motorem objechać drogi i bezdroża gminy Młodzieszyn i nie tylko sfotografować wszystkie chyba kapliczki, to jeszcze wyczytać i wypytać o historię ich powstania
Przy okazji wymiany kilku słów z Panem Markiem wycyganiłem również wpis do broszurki.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Trzy grosze